Obserwacja to nie śledzenie na oślep — to plan
Dobra obserwacja zaczyna się na długo przed pierwszym wyjściem w teren. Ustalamy adresy, godziny, powtarzalne trasy i punkty, w których wystarczy być. Dzięki temu nie trzeba jechać za kimś przez cały dzień — a im mniej ruchu, tym mniejsze ryzyko, że ktokolwiek cokolwiek zauważy.
W dużym mieście pracujemy zespołowo, z wymianą pozycji i zaplanowanym wariantem awaryjnym. W mniejszych miejscowościach odwrotnie: krócej, z rotacją pojazdów i większym naciskiem na ustalenia poprzedzające wyjście.

Tryb dnia i trasy
Kontakty i spotkania
Obserwacja mienia
Co dostajesz po zakończeniu
Każde wyjście w teren kończy się notatką: godziny, miejsca, osoby towarzyszące, dokumentacja wizualna. Z tych notatek powstaje raport, który układa zdarzenia w spójną, weryfikowalną całość — a nie zbiór luźnych zdjęć bez kontekstu.
- Oś czasu zdarzeń z datami i godzinami
- Dokumentacja foto i wideo z opisem okoliczności
- Ustalone adresy i miejsca pobytu
- Opis osób i pojazdów mających znaczenie dla sprawy
- Wnioski i rekomendacje co do dalszych kroków
Ile detektywów potrzeba? W mieście z metrem i biurowcami zwykle dwóch, przy dużej mobilności — trzech. Oszczędzanie na tym etapie zwykle kończy się utratą kontaktu i koniecznością zaczynania od nowa.
Najczęstsze pytania
Czy obserwacja jest legalna?
Tak, o ile prowadzi ją licencjonowany detektyw w miejscach publicznych i bez ingerencji w mir domowy. Nie wchodzimy na teren prywatny i nie stosujemy urządzeń podsłuchowych.
Jak długo trwa?
Od jednego dnia do kilkunastu — w zależności od celu. Zawsze ustalamy limit godzin przed startem.
Czy mogę być na bieżąco informowana?
Tak. Rytm raportowania ustalamy na początku: po każdym wyjściu, codziennie albo tylko na zakończenie.